zwierzęta pies piesek psy zakochany pieski zakochana psiak zwierzak zwierzaki zwierzę
dla telefonu Alcatel
Kod: B1576053NUV
Aby otrzymać kolorowe tapety - wyślij sms o treści B1576053NUV pod numer 7428
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:B1576053NUV na numer 7428
Cena SMSa wynosi 4 pln (4.88 pln z VAT).

Usługa kolorowe tapety dostępna na telefony Alcatel: S853, OT 757, OT 756, OT 735i, OT 735, OT 556, OT 535, OT 531, OT 156, C750, C701, C652, C651, C630, C552, C550,
Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl | Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP.
Wierszyk...
Czy pomnisz, moja luba, cośmy to widzieli W ów letni ranek tak strojny w promienie? Na zakręcie drożyny trup się ścieli; A łożem jemu żwir i kamienie. Nogi wznosząc do góry, jak w rozpusty szale, Ziejące jadem to ścierwo gorące Otwierało cynicznie i niby niedbale Brzuch swój, skąd biły wyziewy trujące. Słońce ciskało żarem na ową zgniliznę, Jakby w płomieniach zgotować ją chciało I naturze dać stokroć zwiększoną spuściznę Materii niegdyś włożonej w to ciało. Niebo patrzało w szkielet, co z ciała wyzierał, Jak na rozkwitły kwiat w słońca promieniu; Smród zasię tak cuchnący stamtąd się wydzierał, Żeś się zachwiała jakoby w zemdleniu. Roje much nad tym brzuchem brzęczały zmurszałym, Skąd wylegały wciąż czarne gromady Robactwa płynącego potokiem zgęstniałym Wzdłuż tych żyjących łachmanów szkarady. Wszystko to się jak fala pięło, zstępowało Lub się miotało iskrzące od słońca, Rzekłbyś, że tchnieniem wiatru nadęte to ciało Ożyło znowu mnożąc się bez końca. I muzyka płynęła jakaś stamtąd gwarna, Jak wiatr szumiący pośród liści drzewa Lub jak ruchem rytmicznym kołysane ziarna, Które rolnik w przetaku swym przesiewa. Formy się rozpływały, były jak sen mglisty, Jak na sztaludze w pracowni malarza Szkic jeszcze nie skończony, by pamięć artysty Niepewna z trudem tylko go odtwarza. Za skałami ukrytej, niespokojnej suki Wzrok w nas utkwiony spoglądał straszliwie, Bo czekała tej chwili, kiedy cielska sztuki, Rzucone teraz, znów pochwyci chciwie. - A jednak będziesz do tej ohydy ponurej I ty podobna i pełna zarazy, O gwiazdo oczu moich, słońce mej natury, Kochanie moje, Aniele bez zmazy! Zaprawdę będziesz taką, o wdzięków królowo, Gdy już ostatnie wziąwszy sakramenta, Pod bujnym legniesz kwieciem i trawą grobową, By gnić, gdzie kości kryje ziemia święta. Mów natenczas robactwu, moja piękna, blada, Gdy pocałunki będzie wyżerać ci w grobie, Że ja miłości mojej, która się rozkłada, Treść i kształt boski wiernie chowam w sobie!