Beware Of The Dog
dla telefonu Motorola
Kod: H3165001NUV
Aby otrzymać dzwonki Beware Of The Dog - Jamelia wyślij sms o treści H3165001NUV pod numer 7228
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:H3165001NUV na numer 7228
Cena SMSa wynosi 2 pln (2.44 pln z VAT).

Usługa dzwonki dostępna na telefony Motorola: T280, T250, T192, T191, T190, c205, C200,
Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl | Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP.
Wierszyk...
Zagrzmi w niebie okrętów napowietrznych tęt, Niepokojąc międzygwiezdnych mgieł rozwiewisko. Zniknie złuda przestrzeni, wyzwolonej z pęt - Dość pomyśleć, że daleko, a już jest - blisko. Na oścież się zasrebrzy księżycowy wstęp Do bożymy - daleczyzny, w szmer i otchłanie - A dołem - szumy leśne, zgielk drozdów i zięb - I na ziemię wylądują zwiewni Marsjanie. Stopą obcą dotknięta - westchnie ziemi twardź, I na chwilę to, co ziemskie, chętnie się zaćmi. Po wiekach wyczekiwań i tych z niebem starć Spokrewnimy się obłocznie z nowymi braćmi. W ich oczach - wiary w Oddal nie gasnący płom, A w ich piersi - bezmiar żywy, swoisty , rdzenny. Poczną nam się przyglądać w bezczasie jak snom - I na zawsze się ustali ten pogląd senny... A przywiozą nam z nieba - rozmodlone ćmy, I zwierzęta zadumane - i zgubne baśnie. I nagle zrozumiemy, że to jeszcze - my - Że nie mogło być inaczej - tylko tak właśnie!... W uczonej złocistości ich wróżebnych ksiąg Wieszcz, co bogów nie odróżnia od chmur i łątek - W czasie przeszłym - dni przyszłych opowiada ciąg I pośmiertną wiedzą krzepi istnienia wątek... Jakiś bóg z ich orszaku (złoć się, mrzonko, złoć!) Zawieruszy się w jeziornym nieba odbiciu I malejąc w docześnie srebrniejącą płoć, Modrą wieczność w tym podwodnym wchłonie przeżyciu. A ich elfy, co cierpią z dala od swych gwiazd Na bezsenność wpośród kwiatów (o, gwiezdniej cierpcie!), W żal pobiegną przez nagle urojony chwast, Aż w tym chwaście zaszeleszczą ich żwawe kierpcie. Słyną z czarów Marsjanki!... Niezgadniona płeć Od ust naszych je przegrodzi - ledwo snu miedzą... Byle tylko miłować i naglić i chcieć - A nauczą nowych pieszczot. bo o czymś wiedzą... Któż się zdoła domyśleć, jaki strach i szał Pała w oczach, co się w słońcu mienią na opal! Czym jest wobec tych niebem nasyconych ciał Nasze ziemskie dziewuszątko i jego - chłopal?... Z nich jedna - wiem na pewno, że pokocha mnie, Ku mnie ciałem - wzbronnym światu - występnie spłonie. Obczyzno, przyswojona w pieszczocie i śnie!... Tajemnico, co posiadasz - usta i dłonie! Za jej sen - w mym uścisku, za pieszczotę nóg, Za wniknięcie pocałunkiem w jej czary żyzne - Oddam chętnie, natychmiast - na rozstaju dróg - Żywot wieczny i tę całą - zagrobowiznę! W ślad za nią będzie kroczył niewidzialny mops, Co podziemne węsząc zmory, wyje w niebiosy Lub szczeka głosem czujnie rozśpiewanych kobz, By odstraszyć złe uroki - złe sny - złe losy. Jak brzmieć będzie jej imię - nie wiem, ale wiem, Że wprowadzi mnie w głąb cudów - przez szum i trawę Tak, że drzewa, roślinny przerywając zdrzem, Z jednej jawy wejdą w drugą - i w trzecią jawę!... A wy, coście szarzyzny uprawiali brzydź I zbiorową w pyskach złudę srożyli dumnie, Czy zdołacie tym życiem, co was wydrwi, żyć I w zawrotny przepych słońca wejść bezrozumnie? Już odtąd - z odwróconym do błękitu łbem, Z wiarą w nową zaobłoczność, w odkrycia niebne Pobrniecie niedołężnie - między snem a snem - Od przydrożnych wierzb przyjmując - guzy chwalebne !... Guzy, które złagodzą pychę waszych wad I okupią uporczywość ślepego grzechu... A my - śmiać się z nich będziem - śmiać się w cały świat! Jakże tęskno mi już dzisiaj - do tego śmiechu! --