Walentynki Życzenia na Walentynki

Serduszka Tapetki
Nokia Siemens Ericsson Motorola Mitsubishi Panasonic Philips Sagem Alcatel Samsung Sony-ericsson Sendo Lg Sharp Nec Benq-siemens

Mms
dla telefonu Motorola
Kod: X3181480NUV
Aby otrzymać mms - wyślij sms o treści X3181480NUV pod numer 7428


Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:X3181480NUV na numer 7428
Cena SMSa wynosi 4 pln (4.88 pln z VAT).



Usługa mms dostępna na telefony Motorola: W510, V980, V975, v80, v66i, v66, V635, V620, v600, v60, V560, V557, V555, V551, V550, V547, V545, V535, v525, V505, V501, v500, v400, V360, V330, V313, V303, v300, V235, v220, V191, V190, V188, v180, V177, V171, V1050, T722i, T720i, SLVR L9, SLVR L7e, ROKR E6, ROKR E2, ROKR E1, RIZR Z8, RIZR Z6, RIZR Z3, RAZR2 V8, RAZR V3xx, RAZR V3x, RAZR V3i, RAZR V3, RAZR maxx V6, PEBL U6, MPx220, L7, L6, L2, KRZR K3, KRZR K1, E770, E680i, E550, E398, E380, E365, E1000, C980, C975, C651, C650, C550, C450, C390, C385, C380, C261, C257, C168, C155, A925, A910, A845, A835, A780, A768, A668, A630, A1200, A1000,
Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl | Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP.

Wierszyk...
Raz jechałem do Otwocka( 4 czerwca, wczoraj).Ledwie pociąg ujechał Stadion i rusza dalej, aż tu lecimy na siebie.Już zahamował. A że się zmiarkował. Bo co? Trzask! trzask! wychylamy sie oknami, z mowami: co? kto? Ktoś, pod(ten nasz).Ale z domysłami. Wypadali.Zastawiali miejsca teczkami,torbami albo z rezygnowaniem.Ja stoję.Ci polecieli.Ten pijany- podpity zastawił na oknie, poleciał.Bo już wypatrzyli: -wleciał -lecę wyciągnąć! -no leży- mowią, powtarzają, pokazują, na peron -ale jak wleciał, że aż mogami prawie pod przód pociagu -ale że tak zahamował -więcej miał szczęścia jak rozumu. Mnie tu każą siadać: -siadaj pan, wolne, widzisz pan, polecieli-siadam, siedzę- wrócili tamci, ten podpity od teczki i ci; ten staje u okna.Jeszcze jeden- też z tych- wraca, to jego teczkka, bo tamten mu ustąpił, znajomy. -a ten pan? -z ta panią... Odezwała się cos o tym wyciąganym. Ja też coś. Okazało się- to jej mąż. Ten z teczką. nie ten w oknie. Ale i tak nic (nie ma tu do zrozumienia). Wszyscy chcieli ze wszystkimi, najwiecej nasz podpity: -żołnierz- -(bo wypadł żołnierz)- aaa...no wyciągałem... nogi mu wpadły, ale jak on sie tam przedostał,o,głowa ledwie przeszła- i powtarza,i znowu- o! zegarek, pasek mi pękł przy tyn wyciąganiu, ale mu nic tam chyba nie jest, chyba żebra, za to to ręczę, oczy w słup, ale tak to cały, no, chyba nic, pewnie nic, zaraz go nieśli -a mówił co? -nie,oczy w słup, o tak, pewnie żebra, albo i to nie,zaraz go podprowadzili tu na komisariat na peronie... -co tam wiadomo,jak oczy w słup -e, jakby ci, toby co, a tak, to sam szedł, znaczy prowadzili go -co pan, panie...sam szedł!czterech go niosło, widziałem -co pan mi mowi, ja go wyciagałem, pan widział (to do drugiego), ja wyciągałem, byłem przy tym, pasek mi pękł, o! od zegarka, sam tam byłem, znlazł się!patrzcie!widział, że nieśli!...ja niosłem, owsze,, na peron to żeśmy go wynieśli, ale dalej sam... -co tam dalej, czterech go niosło, oczy w słup, i sam dalej! też pan,panie -panie, tam oczy w słup, z samego strachu -jakby mu wlepili,to by sie poderwał -to co, będzie siedział? -tam będzie siedział, wiadomo, czy żyje? - nie żyje,nie żyje, sam go wyciągałem -dużo pan wie -pijany musiał być p[ijany-podpity na to , i ode mnie , i od tej pani: -a co, trzeżwy to nie wpadnie? -wpaaadnie-podatkuje ta pani -za pijanym diabeł chodzi- mówi podpity i nachyla się do mnie- za pijanym diabeł chodzi -w saperkach był...wyciągali go, postawili, oczy w słup i się przewrócił...wiadomo co? ale pewnie nic, pijany... Rozsuw drzwi, z zamachem.Skrzypce.Ten od teczki głupio w śmiech, ten siedzacy, ten podpity, objaśnia.Pan.Starszy.Skrzypek.Kolejowy."Szła dzieweczka do laseczka".Nie pamiętam:drugie, trzecie?Czwarte:"Budiet słońce."Ten szczerzy zęby i szczerzy. Od teczki.Ten gra. Ten gada: - w saperkach, sam wyciągałem -a co?-pyta ten, co gra -wpadł żołnierz...-i opowiada.Dopytuje się. Mówią mu i mówią. Dogrywa.Przerywa.Melodię. Sam opowiada.Jak to kiedy indziej. Też jechał. Nagle pociąg podskakuje, staje jak wryty. Ano ktoś pociagnął za hamulec.Bo ktoś wpadł. Lecą.Leży.A..tu noc..tu świecą.Tego...a!-Gra.Aten szczerzy zęby.Do gęby tego.Co gra "Kaśka, Maryśka".Ten od teczki, śmiejący sie, gada do grającego.Grający gra.Przerywa.Do śmiejacego.Coś.Gada.Gra.Tamten coś do niego.Ten gra. Obficie.Skończył. Nie zbiera pieniędzy.Po takich zbiegach wypadków...Juz jest w drzwiach.Nagle podpity.Mu: -co pan gra?co?co pan gra? żebranina -panie, za Niemców mnie nie zmusili do pracy i teraz mnie nie zmuszą -poszedłby pan do pracy, jeszcze pan może.. -coooo....mam swoje szesćdziesiąt!(a nieprawda) Nagle kobieta woła: -o!leży drugi na peronie! Aż i ja dopadłem okna.Oni przede mną.Falenica.Leży, leży.Pod białym papierem.Dużym( nic nie widać). Ci z drugiej strony przedziału nie dowierzają. Podpity informuje: -no leży, przykryty gazetą -nie gazetą, a papierem -chachacha!-przedział na to Jednak zdenerwowani. Palą.Ta pani wyciaga papierosa.Pali.Ja też (Bo i bez tego.) -co za fortunowa jazda! Tamci ( z przeciwnika) nie do końca wierzą. Podpity dowodzi: -tak, rąbanka leży---a co może lezeć pod papierem na dwa metry?co? cielak? Nareszcie zgoda>Wiara.I że fart. pijak mówi: -jeszcze będzie trzeci Nie chcą.On grozi.Grajek zniknął. W Józefowie druga kobieta z tamtych okien woła: -o, trzeci!leży Wszyscy w tamte okna.Ja też.Teraz my nie wierzymy.patrzymy, patrzymy.Jeden pan pół z uśmiechem mówi: -e,nieee,ten sie rusza Jedziemy już.Faktycznie się ruszył. -ruszył się -żywy -pijany -ach...no tak-wszyscy sie uspokajają. Podpity wstaje.Do drzwi -lepiej wysiąsć wczesniej, radzę, to pechowy kurs -idż pan, co pan- smieja się, krzyczą, podejrzewają -radzę wysiąść! przed Otwockiem,ja tam wysiadam. -co pan starszy, co pan starszy-palą. Wysiadł w Świdrze. Oczywiście w obydwu miejscach, gdzie byłem, w Otwocku,naopowiadałem się co było. Pod noc wracałem.Coś czułem.naprzód. Że w Falenicy.Niby.Wychodziło na to zresztą, ze nic z tego. Tyle godzin. Gdzie by leżał!Ale sam peron.A teraz, w odwrotna stronę, będzie bliżej.Ten peron. Okna.I jeszcze pomyślałem sobie, że skoro taki duzy biały papier.Pewnie z bufetu.Ale go nie rzucą niegdzie, tak, ani nie wyrzucą.A że on leżał blisko dworca, pod ścianą. To papier na pewno jest.Złóżony.Wetknięty w szparę, w kąt, blisko.Uważałem. Stałem w oknie.Wypatrzyłem.Sam cieszyłem sie z odgadnięcia, i z siebie, że czego mi się chce, ale że jestem ponad to w sobie.Czyli- stać mnie na to. peron był oświetlony. papier był wetknięty 9 złożony) w szparę muru koło rynny i nieczynnych drzwi. pażdziernik1963 --

eWalentynki.info - imieniny Aldony, Brunona, Emila, złóż życzenia :)

Przyjaciele:
Biuro projektow Naftoprojekt
Projektowanie stacji paliw
www.naftoprojekt.co…
Ładowarki
Koparki i ładowarki jcb
www.kobus.net.pl
zadania z ekonomii
Rozwiazania zadań z ekonomii
ekonomia.vdl.pl
Telefony komórkowe
Telefony komórkowe
telefony.sklepiki.p…
Łaczki
Wypoczynek Łaczki noclegi
www.e-wypoczynek.pl…