Back Down
dla telefonu Motorola
Kod: PT970327NUV
Aby otrzymać polifoniczne dzwonki Back Down - 50 Cent wyślij sms o treści PT970327NUV pod numer 7428
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:PT970327NUV na numer 7428
Cena SMSa wynosi 4 pln (4.88 pln z VAT).

Usługa polifoniczne dzwonki dostępna na telefony Motorola: W510, W375, V980, V975, V878, V872, v80, V750, V690, V635, V620, v600, V560, V557, V555, V551, V550, V547, V545, V540, V535, v525, V505, V501, v500, v400, V360, V330, V313, V303, v300, V235, V226, v220, V191, V190, V188, v180, V177, V176, V171, V150, V1075, V1070, V1050, T722i, T720i, SLVR L9, SLVR L7e, ROKR E6, ROKR E2, ROKR E1, RIZR Z8, RIZR Z6, RIZR Z3, RAZR2 V8, RAZR V3xx, RAZR V3x, RAZR V3i, RAZR V3, RAZR maxx V6, PEBL U6, MPx220, MPx200, L7, L6, L2, KRZR K3, KRZR K1, E798, E790, E770, E680i, E550, E398, E380, E365, E1070, E1000, C980, C975, C651, C650, C550, C450, C390, C385, C380, C350, C261, C257, C168, C155, A925, A910, A845, A835, A780, A768, A668, A630, A1200, A1000,
Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl | Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP.
Wierszyk...
jakby wewnętrznym płomieniem zatlonych kruszców, czerwienią się jak żelazo w ogniu, złocą jak prastare bizantyjskie Madonny, aż zalane fioletem coraz zimniejszym - poczynają stawać się bure jak opadłe jesienne liście, zmyte nawałnicą i szrężogą. I nagle przybierają bladość zamarzniętej twarzy - siną z białymi wypiekami. W powietrzu muzykowie nieba święcą gody, topnieje różowa ambrozja, zanurza się listkami rozkoszy w ciemne wzruszone fale jeziora - i ono poczyna się iskrzyć miriadą fioletowych ametystów. Gór wierzchołki próbują się z martwych ożywiać, lecz już niezdrowym ceglastym rumieńcem - popękane rozpadliny, skurczone i sczerniałe od niewymownej męki - zapadają w szklistą i mroczną u stóp ich zadumę jezior. Niebo się srebrzy jak całun. Chwila to najskromniejsza w zmierzchu olbrzymów. Fale obłąkane - uwiedzione ostatnim pocałunkiem umarłego boga - dźwignęły z dna czaRny, aksamitny kir - i, zarzuciwszy się nim, niby naga kochanka żałobną opończą katafalku - poczynają szlochać - miękkim pieszczotliwie tulącym się ciałem pluskają o głuche nieubłagane fatum uwięzgłych brył. I wtedy, w jęku fal, które się stają groźne i złe, jak Meduzy, w srebrnych dzwoneczkach siklaw, które służą do Wieczornej Mszy - odbija się jeszcze ton trzeci od tych granitowych świątyń, dźwignionych przed wiecznością na opór błędnym topielom polarnego oceanu - ton najgłębszy rwących się nieziemnych strun. Na sczerniałej piramidzie zatopionej w mroku jeziora, granią wspartej o gwiazdy - wśród ciemnych posępnych cmentarzysk i białych śmiertelnych pól - wstępuje Widmo. Zorały je lawiny, tocząc się po niedostępnych wirchach, przepastnych krzesanicach, boleścią popękanych żlebach - i turni, szarej, ogromnej jak pustynia. W mroku, świecąc życiem upiornym, rozmachem genialnej fantazji szaleńca, zdaje się iść: z piersią wzniesioną, ciało wysmukłe gibkie wytężywszy naprzód, jakby Młoda Pieśń szła niesiona wewnętrznym huraganem, - cudowne łono dziewicze wystąpiło naprzód, zapładniane przez Mrok, do którego się zbliża ruchem nóg gwałtownym, złowieszczym, nieprzepartym - jak Furia idąca tak idzie on Duch tułaczy przez groby, otchłanie i własną bezmoc. A w oddali szumią ciasne bory, straszną nieprzejednaną hamującą się nienawiścią, jakby protestem głuchym życia przygniecionego żałobnym wiekiem Oślepłej Harpii. --