Stawka Większa Niż Życie
dla telefonu Nokia
Kod: T949102NUV
Aby otrzymać dzwonki Stawka Większa Niż Życie - melodia z serialu wyślij sms o treści T949102NUV pod numer 7228
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:T949102NUV na numer 7228
Cena SMSa wynosi 2 pln (2.44 pln z VAT).

Usługa dzwonki dostępna na telefony Nokia: N95, N93, N92, N91, N90, N80, N76, N75, N73, N72, N71, N70, N-Gage, E90, E70, E65, E62, E61, E60, E50, 9500, 9300, 9210i, 9210, 9110i, 9110, 8910i, 8910, 8890, 8850, 8810, 8600 Luna, 8310, 8210, 7710, 7700, 7650, 7610, 7600, 7500 Prism, 7390, 7373, 7370, 7260, 7250i, 7210, 7200, 7110, 6681, 6680, 6670, 6630, 6620, 6600, 6510, 6500 Slide, 6500 Classic, 6500, 6310i, 6310, 6300, 6290, 6288, 6280, 6270, 6267, 6260, 6250, 6234, 6233, 6230i, 6230, 6220, 6210, 6200, 6150, 6133, 6131, 6130, 6120 Classic, 6110 Navigator, 6110, 6108, 6021, 6020, 5700, 5510, 5300, 5210, 5140, 3410, 3350, 3330, 3310, 3250, 3230, 3220, 3210, 3120, 2650, 2626, 2610, 2310, 2300, 2100, 1600, 1110, 1101, 1100,
Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl | Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP.
Wierszyk...
Czy pomnisz, moja luba, cośmy to widzieli W ów letni ranek tak strojny w promienie? Na zakręcie drożyny trup się ścieli; A łożem jemu żwir i kamienie. Nogi wznosząc do góry, jak w rozpusty szale, Ziejące jadem to ścierwo gorące Otwierało cynicznie i niby niedbale Brzuch swój, skąd biły wyziewy trujące. Słońce ciskało żarem na ową zgniliznę, Jakby w płomieniach zgotować ją chciało I naturze dać stokroć zwiększoną spuściznę Materii niegdyś włożonej w to ciało. Niebo patrzało w szkielet, co z ciała wyzierał, Jak na rozkwitły kwiat w słońca promieniu; Smród zasię tak cuchnący stamtąd się wydzierał, Żeś się zachwiała jakoby w zemdleniu. Roje much nad tym brzuchem brzęczały zmurszałym, Skąd wylegały wciąż czarne gromady Robactwa płynącego potokiem zgęstniałym Wzdłuż tych żyjących łachmanów szkarady. Wszystko to się jak fala pięło, zstępowało Lub się miotało iskrzące od słońca, Rzekłbyś, że tchnieniem wiatru nadęte to ciało Ożyło znowu mnożąc się bez końca. I muzyka płynęła jakaś stamtąd gwarna, Jak wiatr szumiący pośród liści drzewa Lub jak ruchem rytmicznym kołysane ziarna, Które rolnik w przetaku swym przesiewa. Formy się rozpływały, były jak sen mglisty, Jak na sztaludze w pracowni malarza Szkic jeszcze nie skończony, by pamięć artysty Niepewna z trudem tylko go odtwarza. Za skałami ukrytej, niespokojnej suki Wzrok w nas utkwiony spoglądał straszliwie, Bo czekała tej chwili, kiedy cielska sztuki, Rzucone teraz, znów pochwyci chciwie. - A jednak będziesz do tej ohydy ponurej I ty podobna i pełna zarazy, O gwiazdo oczu moich, słońce mej natury, Kochanie moje, Aniele bez zmazy! Zaprawdę będziesz taką, o wdzięków królowo, Gdy już ostatnie wziąwszy sakramenta, Pod bujnym legniesz kwieciem i trawą grobową, By gnić, gdzie kości kryje ziemia święta. Mów natenczas robactwu, moja piękna, blada, Gdy pocałunki będzie wyżerać ci w grobie, Że ja miłości mojej, która się rozkłada, Treść i kształt boski wiernie chowam w sobie!