motyl owady motylek motyle owad motylki fruwać
dla telefonu Sagem
Kod: B2601134NUV
Aby otrzymać kolorowe tapety - wyślij sms o treści B2601134NUV pod numer 7428
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:B2601134NUV na numer 7428
Cena SMSa wynosi 4 pln (4.88 pln z VAT).

Usługa kolorowe tapety dostępna na telefony Sagem: MY Z-55, MY Z-5, MY Z-3, MY X6-2, MY X5-2V, MY X5-2, MY X3-2, MY X2-2, MY X1-2W, MY X-8, MY X-7, MY X-6, MY X-5m, MY X-5, MY X-4, MY X-3, MY X-2, MY V-85, MY V-76, MY V-75, MY V-65, MY V-56, MY V-55, MY S-7, MY C5-3, MY C5-2, MY C4-2, MY C3-2, MY C2-3, MY C2-2, MY C-4, MY C-3s, MY C-3b, MY 800X, MY 700X, MY 600X, MY 600V, MY 501X, MY 501C, MY 411X, MY 401Z, MY 401X, MY 401C, MY 400X, MY 301X, MY 300X, MY 300C, MY 212X, MY 202C,
Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl | Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP.
Wierszyk...
I To jakaś mania, daję słowo (czyżbym istotnie z byka spadł?), bo każdą nocą księżycową muszę odwiedzić Mariensztat. Żadna mnie siła nie powstrzyma, niechby sam premier! no to co? I jeszcze chwila - już mnie ni ma. Jak ptaszek lecę. OISEAU. Ciotunia płacze i domowi i wszyscy się pytają mnie: - Co pan tam widzi, niech pan powi? A ja im odpowiadam, że: MARIENSZTAT TO MOJE NATCHNIENlE, MARIENSZTAT TO DROGIE KAMIENIE, NA MARlENSZTACIE WARSZAWĘ POZNACIE PIĘKNIEJSZĄ NIŻ MARZENlE. II Więc kiedy księżyc w czwartej kwadrze w kołysce nieba się przebudzi, na Mariensztacie lubię patrzeć na roześmiane twarze ludzi. Kochane, złote warszawiany, jakimż to polonezem idą! Jak to się tłoczą u fontanny! Ach, cóż za radość! Cóż za widok. Inne radości też tu mamy nie jestem w kobiet typie, co chwila szepcą do mnie damy; - To chyba śni się. Niech pan szczypie. I nowy zegar się rozlega; wprawdzie ta rzecz mnie trochę dziwi, na diabłaa wmontowali zegar, gdy tutaj wszyscy są szczęśliwi! A o dwa kroki, tam dzie zwista gwiezdną gałęzią noc sierpniowa, majestatycznie jedzie Wisła, ta polskich rzek dyrektorowa. III I tak wśród ślicznych ulic chodzimy w srebrnych blaskach: ja - stary noktambulik i ona - noc warszawska. I gdy oczy otworzę dech mi w piersiach zapiera, myślę sobie: a może księżycowa chimera? Ale nie! i o świcie też się urok nie zmniejszy. Mariensztat! Znakomicie! Marierisztatl Najcudniejszy. Mariensztat! Eech, w tym fachu robota nieustanna: spójrzcie: pałac Pod Blachą! Kierbedź! i Święta Anna! Więc ogłaszam: W TO LATO AUTOR W NOCNE GODZINY Z POWODU MARlENS2TATU W INNYCH SPRAWACH NIECZYNNY. 1949 --