Moja Dumka
dla telefonu Sagem
Kod: GM3352027NUV
Aby otrzymać dzwonki Moja Dumka - Marek Trenda wyślij sms o treści GM3352027NUV pod numer 7228
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:GM3352027NUV na numer 7228
Cena SMSa wynosi 2 pln (2.44 pln z VAT).

Usługa dzwonki dostępna na telefony Sagem: MY3022, MY X-6, MY X-5m, MY 3036, MY 101X, MY 100X, MW959, MW9500, MW939, MW932, MW3026, MW3020, MC959, MC956, MC952, MC950, MC949, MC946, MC942, MC940, MC939, MC932, MC930, MC3000, M9500,
Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl | Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP.
Wierszyk...
Pamflet Komu stawiaja posągi mrówki? Ukrzyżowanym geniuszom. Komu wznoszą piramidy krety? Zmarszczonym brwiom, nieskalanej instancji. Płaczą koty wieczorne, pięści wsiąkaja w ściany, szczygieł urwał generalną spowiedź. Tam na błoniu błyszczy kwiecie. Leży dziewczyna wywikłana z rozpaczy, o mój rozmarynie, rozwijaj się. Bawimy się dalej lalkami. Z żabiego skrzeku podniesiona jest pieśń. Kwiaty które mi podano, mają obcięte ręce. Pod twą obronę uciekamy się, nieczuły święty, zbaw naród przy kotlecie. Gdyby uwierzyć w mowę tak oczywistą, jak oczywistą jest sodycz cukru! Cóż z tego, że się w kimś kochasz, najdroższa? Okłamują nas całe stulecia zdrady. Na co liczycie, śmiertelni? Nic tu nie znaczy waga, podeptana jest cyfra i łokieć. Na ustach czarownika eksploduje miłość tryskając pianą raz po raz. Próżno pieje kogut, nim zapiał umarła matka, której tzrykrotnie się zaparł umiłowany syn. Nad pajęczyną unosi się w letni poranek pijany ptak, apostoł wymiotujący cudami, które nie sprawdzają sie nigdy. Czerwone maki na Monte Cassino. Palą sia pseudonimy, odkrywa się biała pierś, gwałtowny pomnik, smukła fontanna w skoku Ja, konający, zeznaję przed narodem, ja, który się sprawdzam nieustannie, ja, który nie mogę się rozpoznać, ja, oddzielony dokładnie od siebie jak drzewo odarte z kory spowiadam się w krzakach rozkwitających na przestrzał: za długo żyłem. A tak niewiele żyłem, pochowany za życia w dłoni milczenia. Oczy ślepną, wargi milkną, nogi kuleją, słychać przeraźliwe trąby objawienia. Dopóki istnieje jeden sprawiedliwy, nie żegnajcie się jeszcze z nadzieją. W aureoli szybkostrzelnych księżyców maszeruje armia nowego zbawienia. Czyżby to była armia naszych synów, podbitej sławy ojcowskiej dziedziców, a nie - raz jeszcze wgnieciony w skorupę ziemi nawóz pod przyszłe pokolenia. Cierpki poeta trwożnie przypatruje się dziejom. Wspomnijcie na zatoki pomordowanych, które się kiedyś wyleją. Albo nie wyleją. --