gra sport zawody deskorolka Golf mistrzostwa gry sportowy sporty sportowe sportowiec
dla telefonu Samsung
Kod: Q451NUV
Aby otrzymać logo - wyślij sms o treści Q451NUV pod numer 7228
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:Q451NUV na numer 7228
Cena SMSa wynosi 2 pln (2.44 pln z VAT).

Usługa logo dostępna na telefony Samsung: Z100, X660, X497, X495, X481, X475, X461, X300, X210, X200, X140, X120, V205, V200, V100, T700, T400, T100, S500, S300, S200, S105, S100, P510, P408, P400, P100, N620, N600, E638, E635, E400, E105, E100, C200, C110, C100,
Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl | Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP.
Wierszyk...
-Wszystko to przerabiałam. Ledera Są takie chwilee, że jak się schylee, to mam cię w tyle... Pijak w pociągu do Kobyłki w Wigilię podczas dwugodzinnego stania pod sy- gnałem -I tak cała zimę muszę siedzieć na tej pace. Roma w Otwocku, jak Igor był mały -Ona jest taka dwulewicowa. Z rozmowy telefonicznej - Mówię ci, Lesiu, te sny to człowieka nieraz na cały dzień zrujnują. Ciotka Genowefa ze Świerzowej -Jeden tylko ksiądz szedł...Księża znajomi byli, ale szli po cywilnemu. Zaraz sie zapisałem do partii.Bo jestem wierząca,ale nie praktykująca.Tego dziecka nie chciałam..o,tak się urodziło. Jeden, niedorozwinięty, jest w Iwoniczu. Znajoma napotkana pod Krosnem do Le. -Tylko nie Siopena, tylko nie Siopena. Dziecko Waldka -Raj.Tylko tu. Lu. w Wołominie -Tu mieszkać. Lu. w Sochaczewie - Niechby się, panie, tylko zaczęło, to zaraz tu sie naprze- ciwko zajmie mieszkanie. Mój ojciec w 1955 roku jeszcze -Chciałam zrobić głowę stryja, ale się nie zgodził. Gdyby Jur mu powiedział o naszym stosunku, toby się zgodził.Chciałam robić głowę Przybosia, ale nie mogłam go złowić. Marylka Mama do Baśki, w palcie, przed wyj- ściem na targ do Pionek po 50 latach życia: -ach -co ci jest? -mój Boże -no, co ci jest? -bo człowiek jest taki mały -moja nic nie je -a moja nie, moja wszystko -a moja nic -moja je Idące ,ulica Warszawska , Otwock -Jeszcze wy rządzicie! W tramwaju na pomoście( do tych na pomoście, nas) -To wszystko jest pożyczane. Ledera -Nikomu nie wierzę. Ledera -Nieprawda, że jak się ściana świeci, to kolano(przy ścianie) nie. Dopiero świeci! Lu. -Jak nie kaszlę, jak mi nie wali serce, jak mnie nic nie boli, jak mnie nie dusi i jak mi nie wyskakuje przepuklinka, to czuję się świetnie. Barbara Nalepowa przed śmiercią na rok, dwa -Po co pan ma jechaać do Lublina? Pan wsiądzie dwie stacje bliżej:też Matka Boska płacze. Jedna poasażerka do mnie przed Lubli- nem w pociagu, w okresie kiedy Matka Boska płakała w Lublinie. -O matko, znów spadł mi pies! Ledera -Ja znam te semestry.I wiem, co ze sobą zrobić.Ale ludzie są niemożliwi, niemożliwi.Ja znam te semestry.Ja mam co zarobić, ja muszę swoją robotę odrobić. Pijak w pociągu z Otwocka -Uch, ale jestem pijana! Jedna "taka" podobna do tego Chrystusa z włosami na plecach, skręcająca w Aleje, łapiąca się za gałazkę - Przepraszam pana,ja tu zostawiłam szproty. Emfazy w Filharmonii -I to się zmarszczy? to się kiedyś zmarszczy? Hania Nałkowska młoda przed lustrem -Nie wierzę w to, że umrę. Ledera - Wiesz, Miron,Mauersbergowi dzwoniło w uchu przez miesiąc, poszedł do lekarza, a to był świerszcz u niego w pokoju. Mewa -My nie chcemy odpocząć. Mewa z Heniem -Syn Marnotrawny (Rembrandta) ma w pięcie wszystkie problemy malarstwa. Lu. -I to dosłownie. Lu. -Błagam was, tylko nie róbcie tłoku... To ostatnie, co usłyszałem od Barbary, jak wychodziłem z Lusią z jej pokoju. Za kilka godzin umarła.Zrobił sie przy niej starszny tłok.Na pogrzebie-1000 osób. Aż tratowali groby. -Wszędzie jest jednakowo. Ala do Janka, oboje z kocem,jak szukali trawy,tej lepszej, bo każda z daleka w skrócie wydawała im się lepsza. Siedzę u Mewy.Coś spadło.Mewa nic.Siedzi.Pytam: -Coś spadło? -Tak.Zawsze coś musi spadać. -Jak służyłam u tych Rosjan na Długiej, mieli pięć pokojów, to bekało i bekało. Po nocach.Przyszedł Dziadek Kubek. Nocował. Bekało i bekało.Aż sprowadzili popa.Wyświęcił. I przestało. Ciotka Andzia -Pamiętaj, że jestem pijany, ale jestem inteligentny. Broniewski do mnie u pani Zawadzkiej o 3 w nocy -Radość w sercu!Radość w sercu!- i wystawiał swoją żonę za okno, jak się złościła. -daj spokój...nie lubię geografii... -dlaczego? -bo się wciąż zmienia Lu -Wiesz, Leszek, bo mnie cholernie interesuja ikony. Ze spotkanie Le. So. z kolegą sprzed 20 lat W Cepeli na Krakowskim Przedmieściu, wchodzi baba, i od drzwi: -Ikony są? -Ona przyjedzie na te dwa dni..na ten praznik..no...na Rewolucję... Reginka -Nie wrzeszcz, bo ci zrobię dzieciaka. Ze Sszkoły Handlowej - Nasza mamusia maluje, śpiewa...i tworzy. Basia o Ciotce Władce z Grodziska, artystce -A kto nie jest zachwycony soba? Mama Lencowa -Dzidzia, nie głosuj! Uczennica z Włoch do przechodzącej pa- nie pod pięćdziesiątkę na uwagę tej pani, żeby się tak nie pchały na ulicy, jak się mijały, bo ciasno od śniegu, a one szły parami; tę panią ta odpowiedż zatkała a ta i te inne poszły od razu dalej na wysokich korkowych nóżkach dryp-dryp -Lalunia, tylko nie mów,że my tu jesteśmy. Te panie, pochowane na noc w nowoczes- nych śmietnikach na schodach na Śnia- deckich, do treciej żony Igora -Prawda, pani Heleno? Pani Helena z papierosem w fifce, z pu- meksami i przesuwając sie na ścianie kamienicy na Brackiej do rogu Chmielnej do Pani Heleny tej z rzodkiewkami -Dziecko, nie śmiej się, to są poważne sprawy. Lu. do Lu. Kiedy wekslowaliśmy pocią- giem z Wrocławia z workiem od wystę- pów teatralnych na perony Głównego w Warszawie, a ja przedtem waliłem w kanapę PKP, żeby Lu. wstała, bo spała , a była 6 rano, i ona sie zbudziła i w śmiech, bo ja cały kurz na siebie, a Lu. na to właśnie tak, bo w Warszawie wody nie było, Wisła zamarzła niżej ulotów rur, na Marszałkowskiej sprzedawali po 8zł kubeł wody, Lu. żałował, żeśmy nie przywieżli z sobą choć wody w butelkach. -Lesiu, ale tobie będzie żal umierać! Ciotka Genowefa do Le. po jego opowia- daniach po powrocie z Włoch, Hiszpanii, Holandii i Lourdes -Dziecko, ty teraz siedż tu, a ja przesiądę się do tylnego rzędu, bo teraz mnie mogą pobić. Witkacy do Mewy na swojej sztuce -Już wiem, ja do wszystkiego mam stosunek. Lu.po powrocie z budki telefonicznej --