urodziny gwiazdy święta choinka zima prezent okazje święto śnieg imieniny Boże Narodzenie życzenia prezenty gwiazdki podarunek choinki drzewko pory roku dzień kobiet wesołych świąt podarunki bożonarodzeniowe świąteczne życzyć śnieżki
dla telefonu Siemens
Kod: BE410639NUV
Aby otrzymać grafika EMS - wyślij sms o treści BE410639NUV pod numer 7228
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:BE410639NUV na numer 7228
Cena SMSa wynosi 2 pln (2.44 pln z VAT).

Usługa grafika EMS dostępna na telefony Alcatel: SL55, S55, MT50, MC60, M55, M50, C62, C60, C55, A75, A70, A65, A62, A60, A57, A55, A52, A51, A50,
Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl | Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP.
Wierszyk...
Nad rzekami Babilońskimi, tameśmy siadali i płakali, wspominając Syjon. Na wierzbach, które są w nim, zawiesiliśmy harfy nasze. Psalm 136 Wierzby szumią po nocach, Szumią coraz dotkliwiej, Spocznijcie przed obcą pustynią I każdy niech wspomni Na Syjon Bracia bezdomni. To jest ostatnia stacja: U zawiadowcy w oknie floksy, Na peronie kulista akacja Obłożona kaflami i koksem, a potem pociągi, nieskończone pociągi, Których się stąd nie wypuszcza, Toboły i kufry i chłopska bryczka, Szlaban na moście, Linia graniczna, Trawiasta puszcza. Stąd się jechało porannym kurierem Przez wyszczypane pastwiska, przez mgły, Nieruchomą równiną, polem szczerem, Gdzie odrętwiały żuraw studzienny Szyję do góry wyciągał senny I konie kładły po sobie Ciężkie łby. Gdziekolwiek sięgnąć było okiem Niosły się smugi srebrno-szare, Coś bez początku i bez końca, Może te same wciąż opary A może pierwsze już obłoki W przeczuciu słońca. Tędy jechaliśmy o świcie, To była nasza drżąca miłość I lęk przywarty do niej szczelnie, Wapienna rosa spała w życie, Spały żółte, mokre cegielnie, Stary cmentarz zachodził w zagajnik, I tylko czasem samotny z komina (Jak to się dziś przypomina) Dom dymił prosto, Powiedziałbyś - czajnik. To była nasza miłość i troska, A teraz jest słup graniczny i puszcza, Pociągów tu się nie przepuszcza, Stoimy na martwej stacji Śród kufrów i śród tobołów, Pod kulą strzyżonej akacji, Pod niebem jak ołów. Ach, nie szukajcie wód babilońskich, Jedna niewielka została tu rzeka, Wierzby szeregiem nad nią stoją, I widać ślady kopyt końskich U wodopoju, Rzeka kręta jak glista, Rzeka pośpieszna jak mrówka, Eufrat i Tygrys w pastewnej równinie: Nasza mulista Młynówka Tędy płynie. (Wierzby dzieciństwa: Młyn miele mąkę, melodia młyńska,) Wierzby: alkowy czarownic, Z którymi diabły się żenią, Pogrzeb śród krzywych gromnic, Próchno świecące jesienią I zezowate oczy sowie I strach ze szczeciną na głowie I bazie Palmowej Niedzieli I radość żeśmy pierwsi je ścieli I niespodziany, czubaty urodą Zimorodek zasiedziały nad wodą I wszystkie prawdy i wszystkie symbole I znowu pastwiska i szczere pole I nierozwiane poranne mgły, Śród których żuraw drętwiejąc studzienny Szyję do góry wyciągał senny I konie kładły po sobie Ciężkie łby. To wszystko co nam zostało Ze złotej świątyni: Pamięć paląca i drzewa Na pograniczu pamięci, Przy niej. Szumią teraz po nocach, Szumią coraz dotkliwiej: Spocznijcie przed obcą pustynią I każdy niech wspomni Na Syjon, Bracia bezdomni. I niech już się stanie. Niech już zagasną oczy sowie Jak nadaremne lęki I wykruszone radości, Niech tylko weźmie ktoś próchno do ręki I jak ostatnie po nas posłowie Rozsypie je To będą nasze kości. W polach niech je posieje w rozłogach, Za rzeką gdzie przestrzeń zaczyna się pusta, Na nie przebytą ostatnią drogę Wiatrom położy na usta. Bo to jest miłość nasza, bez której Nie ma rozumu ani odwagi, Ostatni muskuł odarty ze skóry, Nasz upór ostatni i nagi, Troska rosnąca coraz okrutniej Dokoła serca-kamienia, I to są nasze wieszadła, Wierzby dla harf i lutni, Struny milczenia. --