muzyka kobieta ludziki ludzik gitara laska postacie postać dziewczyna dziewczynka bohater kobiety babka osoby osoba babki muzyczne
dla telefonu Siemens
Kod: BE686068NUV
Aby otrzymać grafika EMS - wyślij sms o treści BE686068NUV pod numer 7228
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:BE686068NUV na numer 7228
Cena SMSa wynosi 2 pln (2.44 pln z VAT).

Usługa grafika EMS dostępna na telefony Alcatel: SL55, S55, MT50, MC60, M55, M50, C62, C60, C55, A75, A70, A65, A62, A60, A57, A55, A52, A51, A50,
Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl | Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP.
Wierszyk...
Tatry! wy niezgłębione otchłanie Prawiecznej niewiadomej Duszy! strażniki piekła mego, grozicie krawędźmi skał! Księżyc tu mnie rozskrzydla i więzy moje kruszy, tu idę w Dantejski szał! Tu zapada wzrok mój w czeluście Gehenny, szumią nade mną puszcze olbrzymiej Nietoty; Murań w koronie, jak Sezam tysiącpromienny, obłoki lotne - hufiec Cherubimów złoty! Tu jestem z mą zagadką... (wóz bohatera wspiął się na mury przeznaczeń!) - Wchodzę w ciemne komory, gdzie złoto krwi pleśnieje w cieniu... Mam tysiąc zamków, a każdy jest księgą coraz głębszych znaczeń - i żyję w wiecznym płomieniu. Rozwieram bramy Ornaku - idę w tych grot kolumnady... Hejnałem mógłbym zbudzić Królewnę i jej wojowniki - lecz mą harfę oplotły straszne, dziwne gady, które już znał Herakles... Księżyc, jak wieszczy Walmiki, świeci w toń moją - - w toń morza....Tam wicher zdruzgotany dawnego Boga - - - - - - - - - - - - Polska zginęła w przepaściach, szła na takie słońca, wywiodła z raju tak wielką miłość ku Mroczni niezbadanej, że teraz musi - Nike tęczująca, rozwiawszy pióra, lecieć w Wiecznych Burz płonący stos, na gór tych najwyższy wirch... tam ujrzy Drogę Jedyną z niezmiernej oddali, tam już Jej nie dosięgnie maczugą zły, potworny starzec - Los, tam pójdzie w mroku bezmiernym i Wiedzę ostatnią wśród gwiazd wykrysztali! - - - - - - - - - - - - - - - - - - Z tatrzańskich źródeł wyniosłem wam pieśń - niech idzie! nie wierzę już w naród, który mogilna żre pleśń - lecz wierzę w wirchy Świateł, większe od gór Hiamawatu! Z doliny nędzy - - gór wschody ku słonecznej wiodą was Izydzie... miliony gwiazd w tym Kościele zaiskrzą całemu wszechświatu! Tam zorze Sybiru, katorga (w krainy te wwiódł was Anhelli!) lecz mórz mojej rozpaczy nie zwiedzał nigdy Jan z Kolna, - gwiazd mych nie mierzył Kopernik! w milczeniu wiecznych wierzchołków odkryłem Wam ten kraj, gdzie tylko dusza żyć może tam wolna, mroku mojego nie zniesie czerń błotnych pachołków. Lśnią karawany słońc! - wciąż wyższe - promienistsze słońca! Na wolność! - - - Mam wyznać? ludzie zdają się mi glisty marnymi, które świdrują mogiłę... - - - Mam wyznać? trzeba im chlewu, a nie gór z dyjamentów! żadna pierś nie zdoła oddychać tam, gdzie duch wieczysty wyszedł z swych urojeń, ambicyj - i trwożnych miłosnych zamętów... Mógłbym z teraźniejszości szydzić - i strącać kamienne lawiny, bo nienawidzę podłej wciąż przed Jaźnią zdrady - - (uczcijmy - Judasza!) - bo nie ma gorszych głupców ni gorszej przewiny, niż twierdzić, że w nas jest Polska! gdzie my prosperujemy - tam Ona zginęła! Ta ziemia - Matka Boża, cięta od pałasza, nie dozna - Zwiastowania! czyż dziw, że brama się Ornaku zmknęła, gdy wszelkie padło dziś ma się za Mesjasza! Ten, co za miliony walczy - Duch piorunowłady: Lucifer, Światowid, Agni, Angramajn - - niezależny od ludzkich kiepskich przemyśleń i niewiar! - - Już dość! drwię z waszych smaków! - - Na harfie mej gady zbyt Wami się troszczą!... Idę... Któż ze mną? niech będzie Ten puklerzny, bo ja go nie oszczędzę ! - - nieraz będę wlókł, jakby trup Hektora - - (Nie mam porównań, bo któż się znęcał tak nad Poloniuszem?) Rozwieram Wam pustynię w ciszy wielkiego wieczora, urzeczone księżycem, jak skarabeuszem, boskim i cichym: te góry, lodowce, wyjące wśród czeluści, morze... Idę na ucztę Genezis! wam hasło rzucam: - imię mu - Bezdroże! --